piątek, 4 października 2013

Jestem! Żyję! Ruszam tyłek! Wyzwanie!

Hej wszystkim ;*
Przepraszam za nieobecność, ale jak wiadomo zaczęła się szkoła, egzaminy, testy do rozwiązywania i lekcje fakultatywne.. czyli mało czasu na cokolwiek.
Niedługo podsumuję włosowy wrzesień, ale dziś chcę Wam napisać o moim wyzwaniu :D

Otóż przez 30 dni mam zamiar ćwiczyć z Mel B. : brzuch, nogi i pośladki. Zaczęłam już wczoraj :) Zakwasów nie ma jakiś strasznych, boli mnie pupa :p
Ćwiczenia:

1.Rozgrzewka 5minut


2.Brzuch 10 minut



3.Pośladki 10 minut




4.Nogi 10 minut


5.Rozciąganie 5 minut



No to do dzieła! Ktoś się przyłączy ? :)


Pozdrawiam, Magda.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Zapraszam na nowego bloga o włosowych historiach!!!

Zapraszam Was na mojego nowego bloga : http://historiamoichwlosow.blogspot.com/
Więcej informacji na blogu w pierwszym poście :)

Obcinanie włosów psa.. jak się do tego zabrać?

Hej ;)
Dziś wpis trochę nietypowy, bo nie będzie zdjęć moich włosów, tylko włosów mojego psa.
Na pewno wiele z Was ma psa/psy z włosiem lub bardzo długą sierścią, którą może nie trzeba, ale można obciąć. Tak jest w moim przypadku ;) Mam sunię, która ma bardzo długą, blond sierść. Pusia mieszka na dworze, bo w domu jest dziecko, a poza tym od szczeniaka była na dworzu, więc teraz nie można tego zmienić. Sierść ma podobną do tej:
Może ciut krótszą. Ale to nie ta sama rasa :p Pusia to piękny kundelek, który wygląda jak rasowy :D

Więc jak się zabrać do obcinania włosów/sierści ?

1.Psa kąpiemy.. jeśli się da ;) Ja mojej suńki nie kąpałam, bo bałaby się (pamiętam jak ją kąpałam gdy była jeszcze młodsza :p ), poza tym nie miałam jak. Następnie czeszemy, suszymy.
2.Zakładamy mu obrożę i przyczepiamy smycz. Następnie smycz przywiązujemy do płotu, stolika, czegokolwiek, byleby pies nie wisiał. Musi mieć luz i wolną przestrzeń.
3.Przygotowujemy nagrodę. Mogą nią być kawałki mięsa, smakołyki dla psa.. obojętnie.
4.Początkowo można oswoić psa z nożyczkami i szczotką/grzebieniem. Następnie zaczynamy obcinać: Jeśli chcemy aby pies miał równo ostrzyżony grzbiet- robimy to maszynką. Następnie nogi i tył psa oraz podbrzusze obcinamy nożyczkami z pomocą grzebienia lub szczotki.
Ja Puśkę całą obcięłam nożyczkami. Zaczęłam od usunięcia kołtunów z sierścią, która przy linieniu zaplątała się w resztę sierści. Następnie obcinałam plecy i brzuch (uważając na sutki), nogi i tył, a na koniec zostawiłam pyszczek ;) Obcięłam jej grzywkę i "wąsy". Ogon zostawiłam niemal w stanie nienaruszonym.. delikatnie obcięłam mu końcówki :D
5. Od nowa czeszemy psa i docinamy to, co nie wygląda fajnie. Ja obcinałam Pusię 2 dni :p Dziś skończyłam.
6. Pamiętamy o chwaleniu psa i nagradzaniu. U mnie to wyglądało tak, że podczas obcinania głaskałam ją i mówiłam do niej " Ale jestes grzeczna.. będziesz prześliczna", "no ślicznie się zachowujesz", "A teraz siad, leż itd"
7. Robimy zdjęcia i cieszymy się "nowym" psem xd


Moje dzieło: 
Od razu mówię, że psa obcinałam pierwszy raz. Nie jest to idealne cięcie!!! Za tło też przepraszam, ale nie miałam czasu przeprowadzić jej gdzie indziej. 





A wy obcinacie swoje psy ??? Jak to robicie? Podzielcie się swoimi opiniami na ten temat :)

Pozdrawiam, Magda.


niedziela, 11 sierpnia 2013

Fakty o pielęgnacji moich włosów..

Nie jestem rodowodową włosomaniaczką, to jest pewne :p 
Kosmetyki do włosów stoją u mnie w szafie, aż półka się ugina. O włosy dbam, olejuję, robię maski, myję delikatnymi szamponami, mam odzywki, wcierki itd.. Ale czy traktuję je jak sztabkę złota? 
W pewnym sensie tak. Wiem co im szkodzi, ale nie nad wszystkim udaje mi się zapanować. 
-Nie trę mokrych włosów ręcznikiem.
-Nie związuję ich gdy gdzieś idę/jadę. Pomijając drogę do przystanku autobusowego kiedy jest wiatr lub deszcz. Wtedy zazwyczaj robię koczka i idę przed siebie, a w autobusie spokojnie je rozwiązuję. Rozpuszczone włosy są ocierane przez "ramionka (???)" od plecaka. Staram się nad tym zapanować, ale cóż..
-Śpię z włosami suchymi
-Nie jestem systematyczna :(
-Ostatnio zaniedbałam olejowanie i maski :/
-Zawsze po umyciu stosuję odżywkę i jedwab
-Raz zdarzyło mi się z nerwów szybko czesać mokre włosy, wyrywając je przy tym. Ale to było dawno, poza tym byłam ostro wkurzona! Wybaczcie.. :)
-Czeszę włosy na mokro, a później je suszę. 2 grzeszki w 1 :D Ale nie mogę wysuszyć włosów bez uprzedniego rozczesania, bo później mam szopę na głowie, są odgniecione itd... :/ A suszę, bo nigdy nie mam czasu dać im samodzielnie wyschnąć, bo mi przeszkadzają. Nawet w wakacje.. :/ 
-Nie prostuję i nie lokuję włosów. Prostować nie muszę, a loków sprężynek nie lubię.
-Moje włosy NIGDY nie miały kontaktu z farbą, rozjaśniaczem czy szamponetką.. NIGDY! Są tylko trochę wybielone słońcem ^^

Mimo wszystko włosy nie wyglądają najgorzej. Lubię je :)



Nie wiem co mogę jeszcze wymienić.. :p Jak na razie to wszystko :D

A Wy jakie macie grzeszki ?? 

Pozdrawiam, Aiv. :)

czwartek, 8 sierpnia 2013

Aktualizacja włosowa- Lipiec 2013

Hejka :)
Aktualizacji włosowej już nie było baaardzo długo. Ostatnia była chyba w marcu ?? Albo i jeszcze dalej.. Ale to dlatego, że :
-Nie miałam laptopa brata, żeby przesłać zdjęcia
-Gdy piszę notkę na tablecie dostaję nerwicy (chociaż mam klawiaturę :D co jest dużą ulgą), bo zdjęcia nie chcą się wgrać ;o
-Na laptopie siostry nie działa USB czy coś tam.. :/
-Na laptop bratowej musiałabym przesłać wszystkie zdjęcia z tel, a później jeszcze szukać tych 2 czy 3 z tysiąca iluś jak nie więcej i później usunąć je wszystkie.. Dzięki :/

No, ale teraz dorwałam się do laptopa braciszka i uzupełniam zaległości :D


Kosmetyki używane w lipcu:

Szampony:
-Oczyszczający, Farmona Pokrzywa zwyczajna (dno)
-Facelle (nigdy nie zrezygnuję :D )
-Metoda kubeczkowa, szampony powyżej

Odżywki:
-Isana niebieska ( nawilżająca)
-Fructis, Fruity Passion

Oleje:
-Babydream Fur Mama
-Babydream
-Olej z pestek winogron

Maski:
-Siemie lniane
-Lady Spa Silk&Argan (jakieś dziadostwo strasznie drogie :/ )
-I jakieś domowe z żółtkiem itd..

Inne:
-Laminowanie włosów żelatyną
-Jedwab Marion


I fotki:







Taa daa..
W tym miesiącu (już na koniec sierpnia) planuję obciąć końcówki, bo słońce tak je wysuszyło, że szkoda gadać. Mimo tego, że były zabezpieczane.
I tak poza tym to zapuszczam włosy :)


Pozdrawiam, Aiv.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Roczek, najważniejsze i pierwsze urodziny bloga...

Witajcie ;*

Dziś mój blog świętuje swoje urodziny.. te pierwsze i najważniejsze. Nie wiem zbytnio co tu napisać.. Po prostu dziś kończymy rok. Jest mi strasznie miło, że ja z moim blogiem zostaiśmy przyjęci w blogosferze. Cieszę się, że czytacie moje posty, dodajecie komentarze i chętnie pomagacie. Dziękuję ;*

Przystąpmy więc do podsumowania tego wspaniałego roku.







Dziękuję za ten rok. Oby więcej takich :)

Pozdrawiam, Magda.

wtorek, 23 lipca 2013

Rok pielęgnacji minął.. jakich kosmetyków używałam ? :)

Hej ;)
Na wstępie chcę Wam podziękować za wszystkie miłe komentarze w poprzedniej notce. Nawet nie wiecie jak bardzo podniosłyście mnie na duchu, dodałyście mi otuchy.. dziękuję. :*

Dzisiejsza notka była zapowiedziana już wcześniej. Będzie o kosmetykach używanych przez ten rok. Oczywiście kosmetykach do włosów. Wypadałoby wstawić jakieś zdjęcie, ale niestety nie mam ;(
Zaczynamy..

Szampony oczyszczające:
-Eva naturia czarna rzepa
-Geen pharmacy pokrzywa zwyczajna
-Green pharmacy skrzyp polny
-Timotei Pure 2w1 świeżość i czystość

Szampony delikatne:
-Szampon Babydream
-Płyn do kąpieli Babydream, do dzieci
-Facelle (ukochany :D )

Odżywki:
-Alterra morela i pszenica
-Alerra aloes i granat
-Isana z proteinami jedwabiu
-Isana odżywiająca (niebieska.. zapomniałam nazwy :/ )
-Joanna Naturia b/s Pokrzywa i zielona herbata
-Jantar


Oleje:
-Green pharmacy z czerwoną papryczką
-Vatika kokosowy
-Kokosowy KTC
-Oliwka Babydream
-Babydream Fur Mama
-Z pestek winogron Monini
-Rycynowy

Maski:
-górowały te domowe
-Lady Spa Silk&Argan
-Ziaja maska intensywna odbudowa
-Kallos crema al Latte

Inne:
-Nafta kosmetyczna Anna
-Jedwab Marion Naturia Silk


Jak widać nie jest tego dużo. Ale to te kosmetyki przyczyniły się do zmiany stanu moich włosów na lepsze :)
Znając życie o jakimś kosmetyku zapomniałam.. wybaczcie :D

Pozdrawiam, Aiv.

P.S- Od 20 lipca zaczęłam zapuszczać włosy na maksa.. :D Wcieram Jantar, zastanawiam się nad piciem drożdży (trochę boję się wysypu niespodzianek ;(  ) i jeszcze chcę wcierać olejek Green pharmacy z czerwoną papryką, a w przerwach od drożdży będę piła siemię lniane :)
Ciekawe jakie będą efekty.. muszę przez 10 miesięcy zapuścić 25cm! Hmmm uda mi się? Zobaczymy :D
A zapuszczam dlatego, bo chcę na bal gimnazjalny mieć włosy do pasa :D
Trzymajcie kciuki :D
Polecacie drożdże i siemie ?????? :*

sobota, 20 lipca 2013

Rok włosomaniactwa - efekty i pielęgnacja "z grubsza" :)

Hej kotusie ;*
W czerwcu minął rok mojej włosomanii. Jestem bardzo dumna z siebie, że wytrwałam. I szczerze mówiąc, pielęgnacja włosów to moje hobby :d

Przed włosomaniactwem :

Włosy były w nie ciekawym stanie, ale też nie tragicznym. Nigdy ich nie farbowałam, rzadko kręciłam.. Ale prostownica była używana często ;/ Myłam je szamponami znalezionymi na wannie, odżywki używane były "od święta". Maski czy olejki to całkowita abstrakcja. Nigdy o nich nie słyszałam, nigdy nie używałam.
Pewnego dnia będąc na stronie "zapytaj.onet" poznałam się z jedną dziewczyną, która jest włosomaniaczką i też czyta Wasze blogi ;]  Dała mi dużo rad, pokazała mi Wasze blogi, poleciła mi kosmetyki.. Dziękuję ;**

W trakcie pielęgnacji :







Na początku były tylko łagodne szampony i odżywki. Czasem maska i jakoś w czerwcu 1 olejowanie rycyną. Dopiero w listopadzie zaczęła prawdziwą pielęgnację. Doszły oleje i maski stosowane regularnie. Rodzina mówiła, że oszalałam na tym punkcie i "włosy potrzebują luzu, nie możesz ich tak ciągle olejować ani "maskować", bo będą wypadały " :/ Ciągle tego słuchałam ( i słucham :p ), ale dają radę i się nie poddaję. Włosy obcinam co 3-4 miesiące, w zależności od potrzeby.  W tym czasie sporo obcięłam włosów. Na początku tylko końcówki (w trójkąt), później na prosto, a później jeszcze końcówki, znów na prosto. Chciałam jak najszybciej pozbyć się cieniowania. Włosy wyprostowałam chyba 1 raz. Przez wakacje nie suszę, niestety schną troszkę długo, więc wracając ze szkoły nie dam rady dać im schnąć naturalnie :[ . Uświadomiłam sobie, że mam włosy proste, a nie falowane. Fale to były odgniecenia od gumki. Dowiedziałam się również, że mam włosy średnioporowate i dzięki temu wiem jakie kosmetyki pasują do moich włosów.  Niestety nadal nie potrafię czytać składu. Nie wiem co to emolienty itp.. :( Mam nadzieję, że w tym roku się nauczę. Btw. macie jakąś stronę, żeby się nauczyć czytania składu ? Jak Wy się nauczyłyście?

Po 13 miesiącach włosomaniactwa :
zdjęcie po laminowaniu
I oto włosy teraźniejsze. Są w znacznie lepszym stanie. Jestem dumna, że wytrwałam ;)
  Kocham moje włosy.

Dziękuję Wam, że jesteście. Gdyby nie Wy, nigdy nie miałabym takich włosów. A będą jeszcze ładniejsze, zobaczycie! :D



Kolejny post będzie o kosmetykach używanych przez ten rok pielęgnacji.
Widzicie jakąś różnicę w ich stanie? :p



Pozdrawiam, Aiv.

piątek, 19 lipca 2013

Czy któraś wie gdzie mogę kupić glinkę marokańską SYNESIS ? Proszę o pomoc.. ;*

Hejka :*
Dziś przeglądając internet natchnęłam się na recenzję glinki marokańskiej Synesis. Spodobała mi się, opinie na wizażu też są kuszące ;) Tylko mam problem.. oglądałam ich stronę i za żadne skarby nie mogłam znaleźć tej glinki ;( Na allegro też szukałam- nie ma. Albo źle szukam :/

Możecie mi pomóc? Nie wiecie gdzie (i czy ) można ją jeszcze kupić? Może została wycofana? :(
Błagam, pomóżcie ! :*

Chodzi mi o taką :


Pozdrawiam, Aiv.

środa, 17 lipca 2013

Laminowanie włosów żelatyną. Wersja przyjemnego zapachu ;)

Witajcie kochane :)

W poniedziałek (15 lipiec) laminowałam włosy żelatyną... inaczej niż pozostałe włosomaniaczki ;)
Przejdźmy do sedna.

Składniki:
-szklanka wody
-2 łyżeczki siemienia lnianego
-1 łyżeczka żelatyny (następnym razem dam ze 3 :p )
-1 łyżeczka maski  LadySpa Silk&Argan
-1 łyżeczka maski biovax regenerująca (pożyczona od bratowej xd, ponoć bardzo dobra, trzeba wypróbować)

Sposób przygotowania:
Na początku do garnuszka wlałam wodę i wsypałam siemie lniane. Gotowałam ok 15 minut, następnie dodałam żelatynę. Całość wymieszałam i dodałam maski. Wszystko przez chwilę mieszałam na wolnym ogniu. Następnie poczekałam aż trochę ostygnie i poszłam myć włosy.


Po umyciu włosów szamponem oczyszczającym odsączyłam lekko wodę z włosów i nałożyłam "maskę", która była bardzo płynna :p. Założyłam czepek i czapkę i siedziałam sobie tak ok 30 minut. Następnie bez mycia włosów wysuszyłam włosy z żelatyną na głowie (pomysł Czarownicującej, dziękuję ;* ), a później spłukałam włosy chłodną wodą. Włosy schły naturalnie. I najważniejsze: Ta mieszanka wcale nie cuchnęła żelatyną!!!!!

Efekty:
Na początku włosy były suche, sianowate. Bałam się, że przeproteinowałam. Dopiero kilka godzin później stały się miękkie, bardziej błyszczące, zyskały na objętości (minimalnie) i są idealnie dociążone.
Z resztą, same zobaczcie:



Jesteście zainteresowane łagodniejszą wersją ? :) Jakie były Wasze efekty przy laminowaniu ?


Pozdrawiam, Aiv.


poniedziałek, 15 lipca 2013

Zakupowo :D Nie kosmetycznie

Hej :)
Dziś miał być inny post, ale postanowiłam pokazać Wam co kupiłam sobie na wyprzedażach ( i nie tylko :p ) :D
Zaczynajmy ..


Bluza, Tally Weijl, 30zł


Bluza, New Yorker, 19.99zł



Sweterek ,Kappalh. Kupiła mi go siostra, w Szwecji za 30zł.. Miał drobną "usterkę" i z 300zł obniżyli na 30zł :D A usterką było zakończenie "szycia".. nie wiem jak wytłumaczyć :/ W każdym razie to żadna usterka, prawie nie widoczna.. wystarczyło połączyć 2 nitki ze sobą i było ok ;D


Koszula pudrowa, Diverse. Kosztowała 60zł, ale była promocja. Gdy kupiło się 2 rzeczy to ta tańsza rzecz była tańsza o 50% :) Zapłaciłam za nią 30zł.


Rurki pudrowe (różowe), Bik Bok. 20zł, Szwecja :)

 

Rurki pudrowe (miętowe), Diverse 89.99zł

I to na tyle :) Kupiłam sobie również czarną koszulkę, w zwykłym sklepie (a ciuchy tam są prześliczne i modne. Nie mówię o sh! ), ale zapomniałam zrobić jej zdjęcia.

I teraz włosowo: Dziś pierwszy raz laminowałam włosy. Ale laminowałam inaczej xd Następny post będzie o laminowaniu. Teraz nie jestem za bardzo zadowolona z efektu.. Może jeszcze trochę poczekam.

Podobają Wam się ciuchy ? Może macie którąś z tych rzeczy? Jesteście zadowolone?

Pozdrawiam, Magda :)



niedziela, 14 lipca 2013

Aiv. Aiv. Aiv ! Kim jestem ? :D



Hejka :)
Dokładnie 5 sierpnia mój blog ma roczek. Wczoraj uświadomiłam sobie, że tak na prawdę na blogu widziałyście tylko moje włosy :p Dziś to się zmieni,zobaczycie jak wyglądam :)

A teraz kilka faktów o mnie:

1. Moje imię to nie Aiv. tylko Magda (nie mylić z Magdaleną,bo to dwa inne imiona! )
2 .Lat mam 15,w lutym 16. Czyli III Gimnazjum ( nie chcę rozstania.. ;/ ! )
3. Interesuję się pielęgnacją włosów, ciała i paznokci. Lubię też robić zdjęcia. Wszystko inne po jakimś czasie mnie nudzi :/
4. Kolor włosów.. ciężko ocenić :p Brąz :D
5. Jak wyglądam? Mam nie całe 160cm (jestem malutka :( ). Piegusek z piwnymi oczami, które w świetle potrafią być jasne lub ciemne.. Jeśli kogoś to interesuje ważę 40kg (ale jakie to ma znaczenie ? :p )
6. Uwielbiam leniuchować i sprzątać :p
7. Nie lubię się opalać.. w sensie żeby leżeć na słońcu. Jak mam coś robić i się opalać to ok :) Oto przykład mojej pracy i niespodziewanego opalenia:
tak, do dziś mam na miejscu czerwonego brązowe. Dalej jestem biała.. chociaż już się brązowieję :)
8. Lubie ludzi szczerych, miłych i pomocnych. 
9. Nie lubię krytyków (a w komentarzach jest ich sporo o nazwie "Anonim" (oczywiście nie wszystkie anonimy są złe.), ludzi wywyższających się.
10. Częściej wchodzę na "Włosomaniaczki" niż na swojego bloga ;D

I mam też coś dla Was :)
Pod tym postem możecie zadawać mi pytania (ale nie bardzo prywatne), a ja mogę na nie odpowiadać w odpowiedziach. Zainteresowane? :D To pytajcie.

A teraz kilka zdjęć mojej buźki (brzydkiej buźki :/ ) :
straszydło :p

a tu z zaskoczenia :p
 
wielkanocny zajączek xd
hahahah nie wiem co to :D


Pozdrawiam, Madzia :D

środa, 3 lipca 2013

Isana Hair, Feuchtigkeits Spulung (Odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych) - Recenzja

Cześć wszystkim ;*
Po raz kolejny na wstępie przepraszam za to, że tak długo mnie nie było.. Prawda jest taka, że nie miałam pomysłów na posty, a po drugie jak już pomysł miałam to na tablecie nie mogłam pisać postów. To znaczy, pisać mogłam, ale żeby dodać to nie :(

Dziś przychodzę do Was z recenzją nowej, niebieskiej odżywki Isany. Pewnie większość z Was już ją używała i każda z Was ma wyrobione zdanie na ten temat, ale widziałam wiele złych opinii.. A u mnie jest inaczej ;) Ta odżywka jest cudowna. Opis niżej.


Opakowanie:
Kiedyś mi się w miarę podobało. Teraz dla mnie jest odrażające.. brzydkie. Butelka jest twarda, prawie łamię paznokcie przy wyciskaniu.. fuj! Jedynym możliwym sposobem "wydobycia" odżywki z opakowania to położenie go na wannie/brodziku i naciśnięcie jedną ręką (ten sposób podchwyciłam od którejś z Was ;p chyba nawet od Mudi, dzięki ;* )

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stereate Se, Propylee Glycol, Niacinamide, Panthenol, Betaine, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Gossypium Herbaceum Seed Extract, Glycerin, Quaternium 87, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethyleamine, Parfum, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Hydroxhide, Citric Acid.

Konsystencja:

Konsystencja tej odżywki przypomina trochę maskę ;) Ba.. nawet jest bardziej gęsta od maski! :p
Odżywka jest zwarta, "budyniowata" i nie spływa z włosów. Wszystko na plus, ale problem jest z wydostaniem jej z butelki ;(

Zapach:
Śmierdziel. Nic dodać, nic ująć. Ta odżywka po prostu śmierdzi! Proszkiem do prania. A ja tego zapachu nie cierpię.. :/ No, ale jedynym plusem tego wszystkiego jest to, że po spłukaniu nic nie czuję :D :D

Cena:
Chyba coś koło 6 zł. Tanizna ;)

Działanie:
Czyli najważniejszy punkt mojej opinii :) Odżywka jest rewelacyjna, pomijając zapach i opakowanie. Włosy faktycznie nawilża! :) Po umyciu włosów mam splątane (ale bez przesady, nie mam kołtunów :p ), a po nałożeniu odżywki (właściwie to po jej spłukaniu) są gładkie jak woda.. satyna :) Samo nakładanie odżywki jest bardzo miłe. Po wysuszeniu włosy są nawilżone, błyszczące, miękkie.. same och i ach :D
Polecam z łapką na sercu!

A teraz idę naolejować sobie włoski :) Moim nowym olejem :p Wczoraj w realu kupiłam sobie olej z pestek winogron monini czy coś takiego.. Używałyście? Jak Wasze opinie?
Pozdrawiam, Aiv.

niedziela, 19 maja 2013

Peeling kawowy do ciała

Hej ;)
Wczoraj zrobiłam sobie peeling z kawy do ciała. Jaka jest moja opinia o nim? Zapraszam do przeczytania notki :)



Zacznijmy od tego...
Jak zrobić peeling kawowy?
Potrzebujemy "fusów" mielonej kawy (w moim przypadku Prima).Przedstawię Wam mój przepis:
-4 kopiaste łyżeczki kawy mielonej
-ok. łyżeczka wrząej wody
-ok. łyżeczka oleju kokosowego KTC

                               Sposób przygotowania:
Kawę wsypujemy do szklanki, zalewamy łyżeczką wrzącej wody, tak jak przy zaparzaniu kawy. Tu wystarczy tylko odrobina wody, do "przekształcenia" sypkiej kawy w masę. Dodajemy olej kokosowy (u mnie KTC) i wszystko mieszamy.

Sposób użycia:
Stosować tylko zewnętrznie :p To oczywiste..
Po kąpaniu nabieramy na dłoń troszkę masy i pocieramy o ciało tak jak przy robieniu peelingu cukrowego. Nic nowego, ale jednak :) Istotne jest to jak pocieramy. Otóż:
-Nogi- pocieramy od strony stóp w górę. Nigdy na odwrót. Chyba, że chcemy mieć w przyszłości zwisającą skórę :/
-Ręce- Tak jk wyżej.
-Brzuch i piersi- Brzuch masujemy "normalnie". Fajnie wytłumaczone... nie umiem tego inaczej powiedzieć. Ja masowałam tak jak było mi wygodnie. Piersi masujemy od strony pachy, pod piersiami w stronę mostka. Jakoś wytłumaczyłam ;D
-Plecy- Tu jest problem :p Jeśli macie kogoś kto może Wam pomasować tym plecy to macie z głowy. Jeśli nie to musicie się gimnastykować ;) Powodzenia :* :D

Moja opinia:
+ podczas masowania czuć jak naskórek się zdziera
+skóra miękka, gładka i nawilżona dzięki olejowi kokosowemu
+I ogólnie same plusy :D Musicie same się przekonać jakie są zalety ;)

-Wszędzie w wannie/brodziku są fusy
-Zapach kawy utrzymujący się na ciele dla jednych jest przyjemny, ale niestety nie dla mnie :(


Zachęcam Was do tego peelingu :) Cukrowe przy tym wymiękają :D To naprawdę fajny, prosty i tani sposób na pozbycie się martwego naskórka. Polecam z czystym sumieniem.
Ja będę robiła taki peeling co tydzień, w soboty ;)

Próbiwałyście tego sposobu ? Jakie są Wasze wrażenia?

Pozdrawiam, Aiv.

P.s- Już wkrótce będą zaległe aktualizacje :) A potem nowa aktualizcja, majowa :D

niedziela, 12 maja 2013

Miesiąc intensywnej pielęgnacji włosów: Start!

Na samym początku przepraszam za prawie miesięczną nieobecność. Niestety, ale nie mogę przesyłać zdjęć na bloga z tableta (nie mam pojęcia czemu :/ ), a po drugie nie mam laptopa (ale za tydzień już będzie ;D ).

Wracając do tytułu notki..
Dziś postanowiłam zrobić sobie "akcję bogatej pielęgnacji włosów". Będzie trwła równy miesiąc, od dziś (12 maja) do 12 czerwca.
W pielęgnacji będzie masa olei (a w tym miesiącu olejowanie zaniedbałam :( ), dużo masek (domowe i drogeryjne) + odżywka Jantar jako mgiełka po myciu i na skalp. A do tego płukanki :) Myślę, że to dobrze zrobi moim włosom.
Dziś zrobię włosom zdjęcie i zmierzę je, za miesiąc zrobię to samo i pokażę Wam wyniki :)
Jeśli jesteście chętne to zapraszam do udziału :D Będzie mi raźniej, a jak to mówią : w grupie jest siła :)

A co u mnie? Nic nowego. Dalej jestem włosomaniaczką, uczennicą i nastolatką :p Bez zmian.. Włosy sobie rosną, mają wszystko, a ja jestem zadowolona :) Przezywają złe dni, tak jak każde. Majówka zleciała mi szybko..Zbyt szybko. Spędziłam ją w  miłym towarzystwie, a to najważniejsze.

A co u Was? Przyłączycie się do akcji ? Zapraszam

Pozdrawiam, Aiv.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Płatki owsiane jako myjka do twarzy :)

Cześć wszystkim :*

Buzię płatkami owsianymi myję już od stycznia. Posiada to swoje zalety (większość) i wady (mniejszość :p ).


Jak myć twarz płatkami?
Wysypujemy trochę płatków na dłon, po czym ją zamykamy i "podkładamy" pod ciepły strumień wody do momentu, aż płatki zmiękną (ok.10sekund). Możemy lekko ścisnąć platki w dłoni, żeby puściły taki biały sok, ale nie musimy. Ja tak robię aby sprawdzić czy już są miękkie :)
 Następnie szorujemy buzię płatkami ok. 2 minut. Nie możemy mocno trzeć tym buzi, bo to taki peeling i możemy mieć czerwoną buzię po tym no i podrażnienia. Obchodzimy się z tym delikatnie :)
Jeśli stosujemy owsiankę do mycia to możemy darować sobie peelingi, bo to dobry zdzierak.
Myjemy w ten sposób buzię 2 razy dziennie.. tak jak zwykłym żelem :p

Odsyłam Was do tego filmu, zobaczycie jak to robić :)
Mycie buzi płatkami owsianymi

Jakie są efekty?
Są wspaniałe. Mam trądzik młodzieńczy na czole. Przed myciem płatkami miałam bardzo dużo krost, czerwone, małe, wypukłe bomby :/ Nie cierpiałam ich. Od stycznia do lutego starałam się myć buzię płatkami co dziennie 2 razy i po tym miesiącu zauważyłam widoczną zmianę na czole! Krost była tylko połowa (przyznam, że te większe wyciskałam :/ ), były mniejsze i nie były czerwone. Z daleka nie było ich widać.. prawie :) Potem odstawiłam płatki (ze względu na zapchany zlew.. miałam zakaz mycia tym buzi, ale po pojawieniu się krost znów do tego wróciłam :p ) wyskoczyły mi kolejne krosty, czerwone i wgl jakieś takie dziwne.. znów zaczęłam myć buzię płatkami i po tygodniu były w kolorze skóry, a po 2 tygodniach zmniejszyły się.
Od tamtejj pory do dziś myłam buzię platkami. Krosty są malenkie, została ich tylko 0,5/3 :D
Z daleka w ogóle ich nie widać, a z bliska tez nie wygląda to źle :)
Niestety znowu był zapchny zlew :/ teraz to nie wiem jak ja mam myć żeby nie zapychać :p

Wady:
-zapychają zlew
-są wszędzie, na całym zlewie

Zalety:
-leczą trądzik i zapobegają jego powstaniu
-wygładzają buzię
-zmniejszają zaskórniki (widocznie :D )
-lekko wybielają buzię (albo mi się wydaje)
-lekko nawilżają buzię (albo to przez krem.. używam tego razem)
-i inne zaley ;p Spróbujecie, zobaczycie same


A Wy myjecie buzię płatkami? A może zaczniecie? Jakie były u Was efekty?
Zdjęć niestety nie ma (chociaż robiłam), bo nie mam jak wstawić na bloga, a przez tableta nie chcą się przesłac.. nawet nie miałam jak dodać aktualizację włosów z marca :/

Pozdrawiam, Aiv.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Obiad | Smażona pierś z kurczaka + Sałatka gyros bez kurczaka :) Pycha!

Witajcie kochane :*
Wczoraj coś mnie podkusiło na gotowanie (lubię to :d ). Przypomniała mi się reklama Knorra (chyba Knorra :p ) jak kucharz nacierał pierś kostką rosołową z olejem- oglądałyście? Stara już ta reklama :p
Tak więc przystąpilam do działania.
Oczywiście kostki rosołowej nie miałam (chciałam się poddać, ale chwilkę pokombinowałam i miałam
coś podobnego :p ), ale za to miałam wegetę. Żeby nie bylo tych "warzywek" z wegety (których nie lubię jak się plączą w jedzeniu :/ ) przesiałam wegetę przez drobne sitko (ta wegeta bez warzyw spadała do małej miseczki) i dodałam oleju, tyle żeby wyszła pasta do nacierania mięsa. I teraz moja rada: Wegety nie przesiewajcie więcej niż łyżeczkę! Jedna łyżka wegety z łyżką oleju w zupelności wystarczy. I nie nacierajcie zbyt wiele, bo przesolicie tak jak zrobiłam to ja ;) Na szczęście smażyłam porcjami i gdy jedna porcja się usmażyła i zobaczyłam, że to sama sól to resztę przepłukałam trochę wodą. Mówię to Wam, bo gdybście chciały to zrobić, a nie mialybyście kostki rosołowej to wystarczy przesiacz trochę wegety. I jeszcze raz : NIE NACIERAJCIE ZA DUŻO!!! wystarczy minimalnie musnąć tą pastą pierś i wystarczy.
Jak zrobiłam "moje danie" opisze w punktach:
1. Mięso (jedna cała pierś) umyłam, odkroiła tłuste i pokroiłam tak jak schabowe tylko, że takie 3 razy grubsze :)
2. Przesianą wegetę (1 łyżeczka) zmieszałam z ok 1 łyżeczką oleju, takiego zwykłego, do smażenia.
3.Mięso delikatnie potłukłam tłuczkiem (minimalnie, żeby tylko lekko zbić )
4.Delikatnie natarłam pierś pastą (i tak wyszło za słone, resztę opłukałam wodą i było dobre ;p )
5.Rozgrzałam na patelni trochę oleju i położyłam na patelnie "schabowe inaczej :d ", na duży ogień, który stopniowo zmniejszałam i zwiększałam. Tłuszcz może pryskać-ostrzegam!
6.Gdy mięso zrobiło się już miękkie (sprawdzamy widelcem jeszcze na patelni) i mialo piękny złoty kolor zdjęłam i polożyłam kolejną porcję. W tym czasie zabrałam się za sałatkę (którą też opiszę w punktach)

Sałatka gyros:
Przepis (piszę z pamięci :p )
-Sałata lodowa
-2 pomidory
-ogórek
-pierś z kurczaka (tym razem nie trzeba, bo mamy "schabowe")
-sos, np. czosnkowy
-dodatek: frytki - nie trzeba

Przygotowanie:
1.Sałatę umyłam, przekroiłam na pół i tylko jedną połowę pokroiłam. Wsypałam do miski
2.Umyłam ogórka i pomidory, również pokroiłam -w półksiężyce. Dodałam do sałaty
3.Dodałam sos. Ja dodałam czosnkowy, był w lodówce. Można też zrobić te sosy z saszetek, można też zrobić samemu, w zlezności od ilości czasu lub ochoty :)

Gotowe! :) Smacznego!

Moja opinia:
Bardzo dobre danie :) Pierś była ciut za słona, ale jak na pierwszy raz to wyszła świetnie. Sałatka zjadliwa, też dobra. Polecam wszystkim. Można też zrobić do tego frytki, ale nie trzeba.

P.S- pmiętajcie na sól!

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Obciąć czy nie?-oto jest pytanie | proszę o radę! + zdj moich włosów

Witajcie kochane :)
Najedzone? Ale mamy pogodę.. brr! :/
Dziś miał być post z aktualizacją włosów, ale nie mogę przesłać zdjęcia z tableta :( Coś się wymyśli..
Tymczasem mam do Was prośbę, a właściwie pytanie.. Od pewnego czasu (a właściwie od 8 t. ciąży) chodzi za mną myśl o obcięciu włosów.. tak do ramion, troszkę przed łopatki. Co o tym myślicie? Tak byloby mi łatwiej, lżej, a poza tym dla włosów to również same plusy :) Bylyby bardziej zdrowe, nie miałyby "stopniowanych partii" i wyglądałyby na gęstsze. Nie mam pojęcia co zrobić.. pomożecie ? Piszcie w komentarzach czy mam obciąć czy nie. Tak będzie łatwiej podjąć mi decyzję.

Może nie wstawię tu teraz zdjęcia moich aktualnych włosów, ale wstwię te ze stycznia :) Tak do przypomnienia, jak wyglądają :D
styczeń 2013

Pozdrawiam, Aiv.



Kochani, spójrzcie na datę dodanego postu. Przepraszam :*
:D

niedziela, 31 marca 2013

Wesołych Świąt :*

Witajcie kochane :* Piękną  mamy wiosnę, prawda ? Wielkanoc pod śniegiem.. ;)
Muszę się "pochwalić",  bo ostatnio mam wenę na posty :D Mam w zapasie chyba 5 postów ;)
Niedługo (może jutro) pojawi się aktualizacja marcowa.

A z okazji świąt..


Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny
i wśród przyjaciół
oraz wesołego "Alleluja":)


Pozdrawiam, Aiv.

środa, 27 marca 2013

Chciałam dobrze, wyszło.... genialnie!

Witajcie kochane ;)
W weekend zrobiłam "spa" dla włosów. Dostały swój ukochany olej kokosowy, później maseczkę z lnu, płukankę.. ale o tym niżej, po kolei :)

W sobotę na wlosy nałożyłam olej kokosowy. Czysty olej kokosowy (100%) KTC. W niedzielę rano umyłam włosy szamponem (a raczej żelem do kąpania dla dzieci Kido) 2 razy i nałożyłam na wlosy wcześniej przygotowaną maskę z siemienia lnianego. Maseczkę trzyłamam na włosach ok 1 godziny, w między czasie zrobiłam płukankę z siemienia (ok. 2 łyżek siemienia zalałam ok.200ml gorącą wodą, wrzącą wręcz. Potem dodałam ok litra wody i kilka kropel jedwabiu z :Leo"). Maseczkę spłukałam, umyłam je (a raczej delikatnie przemyłam,by pozbyć się ziarenek lnu)  wyżej wymienionym szamponem. Po spłukaniu nalożyłam na nie odżywkę garniera z masłem karite i olejkiem avocado, po odczekaniu ok 2 minut spłukałam odzywkę, włosy "przelałam" płukanką i nałożyłam na włosy odżywkę b/s joanna naturia zielona herbata i pokrzywa. Włosy trzymałam przez chwilę w turbanie z ręcznika. Konce zabezpieczyłam jedwabiem z "Leo" i wysuszyłam włosy zimnym nawiewem.
Efekty:
Na pczątku było siano.. ale nie takie jak zawsze po suszeniu ;)
Później z każdą godziną było coraz lepiej, włosy robiły się lśniące, gładkie i takie mmm.
Kolejnego dnia miałam takie cudne włosy, że głowa mała! Były lśniące,puszyste (pozytywnie puszyste, nie puszące się), gładziutkie i takie kochane <3
Zdjęć niestety nie mam, ale uwierzcie mi na słowo :D Genialne były..
Kiedyś postaram się zrobić takie samo "spa". Wtedy pstryknę fotki :)
A już niedlugo będzie aktualizacja włosowa :) Dawno nie widziałyście moich wlosów ;p

P.s- podcięłam końcowki ;) Poszło jakieś 2 cm.

Pozdrawiam, Aiv.

niedziela, 17 marca 2013

Rozdwajanie się końcówek-jak sobie z tym poradzić ? Jak zapobiec ?

Witajcie :*
Na samym początku przepraszam za nieobecność, ale mam bardzo dużo nauki i nie mam czasu myśleć o blogu, a na posty nie ukrywam, ale niestety tez pomysłów nie mam :( Proszę o zrozumienie (i rozgrzeszenie :p )


Dzisiejszy post wymyśliłam w 5 minut, podczas suszenia włosów (które ciągle schną samodzielnie ;D ).
Rozdwajanie końcówek to nie lada problem, na który narzeka większość dziewczyn. Nie tak trudno "postarać się" o zniszczone, rozdwojone końcówki, ale jak sobie z tym poradzić?
Ułożę po kolei wszystko to co wymyślę na ten temat:
1.Przede wszystkim należy włoski podciąć. Podcinamy końcówki co ok. 3 miesiące
2.Nawilżać
3.Odżywiać
4.Zabezpieczać silikonowym serum
5.Chronić przed ciepłem (suszarki, prostownice, lokówki) np. silikonowym serum
6.Na wietrze związywać włosy- wiatr targa wszędzie włosy, a one się niszczą
7. Chronić przed uszkodzeniami, otarciami itd.
8. Delikatność!  Nie szarpiemy włosów!!!
9.Chronić włosy przed wodą chlorowaną- chlorowana woda wysusza włosy, przez co końcówki mogą się rozdwajać. Jeśli idziemy na basen to końcówki (przynajmniej końcówki) olejujemy.


Więcej nie wymyślę :D To wszystko co mi przychodzi na myśl. A może Wy coś dodacie ? Jak Wy sobie radzicie ?
Pozdrawiam, Aiv.

niedziela, 10 marca 2013

Lutowa aktualizacjo! Gdzie się podziałaś? Wyjaśnienia

Witajcie moje kochane po długiej przerwie :*
Nie będę udawać, że nie mam czasu na bloga, bo mam. Muszę się tylko przyznać, że nie mam ochoty  
 pisać postów (ale to prędzej czy później przejdzie), bo nie mam na nie pomysłu :(
A wracając do tematu posta, gdzie jest aktualizacja z lutego 2013r? 
Nie wiem czy zauważyłyście, ale pokazując tu zdjęcia włosów co miesiąc i porównując je z poprzednimi zdjęciami praktycznie różnicy nie ma :( Będę dodawała aktualizacje co 2 miesiące. Wtedy przyrost będzie większy, stan włosów będzie zauważalnie lepszy i nie trzeba będzie z lupą szukać różnic między zdjęciami :D Także kolejna aktualizacja włosowa będzie w marcu 2013, kolejna  w maju, następna w lipcu itd ;) Sama kocham czytać Wasze posty z aktualizacjami (nie wiem jak Wy moje hihi ;p ), ale faktycznie żeby widzieć jakąś różnicę trzeba się mocno przyjrzeć (co nie zmienia faktu, że jest :) ).
Pasuje Wam taki układ ?
A co u mnie i u moich włosów?
Nic nowego :) U mnie jak wiadomo, szkoła.. A włoski sobie rosną (mam już do połowy pleców :D niedługo same zobaczycie [tylko nie wiem kiedy, coś się wymyśli ] ). Poza tym od dziś wcieram w nie wcierkę jantar (żałuję, że nie brałam udziału w akcji wcierania odżywek u Anwen). W tym miesiącu pewnie tez obetnę końcówki, myslę, że 2 cm wystarczą :)
No i poza tym nic ciekawego :)
A co u Was ?

Pozdrawiam Was. Buziaki, Aiv.

sobota, 2 marca 2013

Wiosenne paznokcie| Black&White Flowers

Witajcie kochane! :*
Wreszcie nadeszła wiosna.. słoneczko wyjrzało, ciepło na dworze, ach.. Zmienił się również wygląd bloga :) Podoba się ?
Wczoraj wraz z nadejściem tej pięknej pogody i pory roku (za którą nie przepadam zbyt mocno, ale cieszę się, że już nadeszła :) przecież nie długo wakacje! :P ) pomalowałam paznokcie na biało i namalowałam pędzelkiem do zdobień kwiatuszki z kropek czarnego lakieru :) Na koniec dałam lakier nawierzchniowy, bezbarwny ze srebrnymi drobinkami :) Skórki oczywiście w białym lakierze są wymazane (kciuk), ale to u mnie standard :P Żałuję, że kciuka i tego serdecznego ? nie.. tego pierwszego palca obok tego małego (nie kciuka) nie pomalowałam na pomarańczowo i nie zrobiłam białych kwiatków, albo białe tło i pomarańczowe kwiatki, ale już trudno :)  Kiedy indziej tak zrobię :)
palec (yyy, jak on się nazywa?) ten pierwszy obok małego (na dole zdjęcia)
 schowałam za kciukiem, bo nie wyszedł mi. Dziś go poprawię.

w świetle dziennym, na palcu wskazującym widać srebrne, mieniące się drobinki.


A wy już pomalowałyście paznokcie wiosennie ? 

Pozdrawiam, Aiv.

P.S- od jutra posty będą pojawiały się pewnie jeszcze bardziej rzadko :( 

niedziela, 24 lutego 2013

8 miesięcy pielęgnacji włosów.. zdjęcia, efekty i porównanie

Cześć śliczne :*
Zainspirowana wspaniałymi przemianami w ciągu roku włosów Idalii i Eve, które przed chwilą czytałam postanowiłam napisać swój post o 8 miesięcznej pielęgnacji :)

Włosy przed pielęgnacją: (czerwiec)

Były myte szamponami takimi jakie stały na wannie. Suszone całkowicie, nie znające masek ani olejów. Odżywkę widziały raz na tydzień/dwa ?? Czasem co 2 mycia. Były katowane prostownicą :/ 
Później założyłam bloga i moje włosy wyglądały tak:
Sierpień



Tutaj miały już dziecinne szampony, były na detoksie i miały fundowaną odżywkę co każde mycie! Jak było z maskami to nie pamiętam, ale chyba nie było ich zbyt wiele, o ile jeszcze były.

Wrzesień:
Tutaj miały już maski, łagodne szampony, odżywkę. Nadal nie znały olejów. :/
Ich stan polepszył się znacznie. Trochę urosły i ogólnie zrobiły się jakieś takie lepsze :p 
Były miękkie, sypkie i delikatne. Wciąż na detoksie :)

Październik:
Tu były od razu po suszeniu. Widać jakie są suche.. przypominały siano. Pielęgnacja nie zmieniła się, była jak w poprzednim miesiącu.

Listopad:
Tutaj były obcięte na prosto :D Nadal sianowate, nie znające oleju. Ale już od połowy listopada miały oleju pod dostatkiem! :) Wciąż na detoksie, facelle do mycia, olej BDFM (chyba ten.. ?), odżywka z Isany i jakoś ten czas mijał.. 

Grudzień:
Tutaj były już w znacznej poprawie :) Były gładkie, miękkie i miłe :P
No i były bardziej odżywione po olejach :D

Styczeń:
Tutaj sporo urosły (akcja zapuszczanie włosów). Poprawiła się ich kondycja, widać gołym okiem. Był też blask! :D I coraz to lepsza pielęgnacja.. No i wciąż są na detoksie! :D

A jak moje włosy wyglądają w lutym ? Dowiecie się w następnym poście, w aktualizacji włosowej. Teraz przedstawiłam Wam pielęgnację 7 miesięczną. Z aktualizacją lutową będzie 8 miesięczna :)
A teraz zdjęcie "z bliska"
Czerwiec-Styczeń



Moje kosmetyki: 
(nie wszystkie, bo jest dużo nowych)




Widzicie poprawę ?? A jak Wasze metamorfozy? 
Pozdrawiam, Aiv.